SMAKI Z PODRÓŻY »
Jeśli znakomita część produkcji wina, oliwy, pszenicy pochodzi z tego obszaru, to muszą za tym podążać wspaniałe tradycje kulinarne. Bogactwo lokalnej kuchni jest oczywiście determinowane położeniem regionu i jego bogactwami. Im dłużej tam staliśmy przed jego stoiskiem, tym więcej smaków poznawaliśmy. Odwiedzając w Polignano a Mare karnawałowy festyn można było natknąć się na kilka stoisk z najprostszym, wiejskim jedzeniem. Zamawiamy oczywiście monopolijskie przysmaki – frutti di mare z vino al calice. Wracając do pizzy – całość przybrana oczywiście świeżą rukolą.
Czy hotel Barcelo Capella Beach Resort jest położony blisko plaży?
Ależ skąd, szyldów co prawda wisi sporo, ale z innych przybytków! Tutejszy kościół warowny jest jednym z najstarszych i ma słuszne rozmiary (zwłaszcza wieża), ale ocenimy go wyłącznie zza murów. Inaczej było w samym miasteczku, tam chciałem zajrzeć do gotyckiego kościoła (oczywiście ewangelickiego), lecz ten okazał się być placem remontowym. Bardzo podobny do tego w Râșnovie, choć mniej znany, więc i mniej skomercjalizowany.
Na urlop, w stronę Dunaju, w stronę Karpat, w stronę Morza Czarnego.
Na czym polega smak tej potrawy – oczywiście na prawdziwym beszamelu z gałką muszkatołową oraz serze. Stanowczo za nisko oceniony przynajmniej według mnie. Kluczem do uzyskania słodko-gorzkiego smaku (takiego bitter) jest oczywiście obłędnie dobre któreś z belgijskich ciemnych piw.
Pokój 2 os. + 1 dostawka, boczny widok na morze
Jeszcze odniose sie do Florydy – bylem w Miami w tym roku 4x w miesiach Styczen – Kwiecien i pogoda byla jak najbardziej do wytrzymania. Szczególnie San Francisco, bo można je z buta pozwiedzać i zobaczyć mnóstwo lokacji znanych z filmów i ma metkę"najbardziej europejskiego" miasta. A szczerze mówiąc historyczne zwiedzanie stanów jest raczej mało ekscytujące (boston, Waszyngton, NY, Filadelfia, Chicago).
W efekcie trudno było spotkać gdzieś na uboczu samochód na polskich blachach, nad czym bynajmniej nie ubolewałem . Oficjalny powód to oczywiście koronawirus, choć ten nie chciał się dostosować do życzeń premiera i nic sobie nie robił z zamkniętych granic, zaliczając kolejne fale i spadki. Co jakiś czas pojawiają się tablice informujące o parkingu lub stacji benzynowej, na większości z nich znajduje się czerwona nalepka z napisem "Not for transit".
- No i muzeum historii naturalnej znane z ‘Noc w muzeum". Bardzo fajne i ogromne, ostatniego pietra nie mialem sily juz zwiedzac. Nie bylem chyba tylko w MOMA, oczywscie jesli mowimy o ‘glownych’ bo muzeow tam to jest pewnie z 50.
- Znana chyba na całym świecie z pięknych zachodów słońca.
- Teraz już wiemy dlaczego o Lwowie mówi jako o mieście numer jeden na Ukrainie.
- Sprawdź aktualne polecane rejsy – najlepsze kierunki i sprawdzone oferty w jednym miejscu.
- Po drodze, dla strudzonych wędrowców czekają miejsca odpoczynku 😉
- Na szczęście turyści nie są w niej zamykani, ale chusty trzeba założyć, a trzewiki zdjąć, jak to w każdym meczecie, który nadal pełni funkcje religijne.
All inclusive
W Szkorpiłowci kemping znajduje się w miejscowości i także niemal zaraz przy morzu – dzieli go od brzegu kilkaset metrów, wystarczy przejść przez drogę. Położona jest ona czterdzieści kilometrów na południe od Warny i zdawała się spełniać wszystkie albo większość postawionych przeze mnie warunków. Co ciekawe – administracja muzeum-mauzoleum w ten dzień formalnie działa, ale zwiedzać nie można. Poza centrum miałem na liście jeszcze jedno miejsce – polski ślad, czyli Mauzoleum Władysława Warneńczyka. Osobno stoi torpedowiec Dryzki – okręt-muzeum, na początku ubiegłego stulecia trzon sił morskich Bułgarii.
SANTORINI NIE TYLKO FAVĄ STOI!
W okolicy znajduje się szeroka, piaszczysta plaża oraz tętniąca życiem promenada z licznymi restauracjami, barami i sklepami. Na najmłodszych czeka mini klub oraz wieczorne animacje, zapewniające aktywne spędzanie czasu, choć część programu skierowana jest głównie do francuskojęzycznych dzieci i bywa powtarzalna. To idealne miejsce dla osób, które chcą połączyć wypoczynek na piaszczystej plaży z korzystaniem z miejskich rozrywek i lokalnych restauracji. W okolicy znajduje się wiele barów, restauracji oraz sklepów, co pozwala urozmaicić czas spędzony nad morzem.
HISTORII SANTORYNU
W ostatni dzień poświęciłem się i wstałem na wschód słońca, który przypadał w okolicach szóstej. Mur biegł w miejscu, w którym codziennie przechodziłem z kempingu na plażę. Centrum tworzy duży asfaltowy plac, przy którym znajduje się cerkiew, poczta, przystanek autobusowy, sklepy oraz – co oczywiste – knajpa. Gdy kończą się drzewa moim oczom ukazuje się zjazd (choć na zdjęciu tego za bardzo nie widać), pola słoneczników i zabudowa nadmorskiej części Szkorpiłowci (ciekawe, czy ta nazwa się odmienia?). Panuje duży ruch, bo sporo samochodów jedzie od strony morza, a wiele posiada rejestracje z Sofii i Bukaresztu.
Czuć smród padłego zwierza, a u dołu dostrzegamy ruiny jakiegoś budynku o datacji raczej nieantycznej. W drodze do samochodu odbijamy polną drogą w kierunku urwiska, aby zobaczyć, co tam jest. W drodze powrotnej trzymamy się wschodniego brzegu, aby ocenić klify z tej strony. Na terenie rezerwatu Kaliakra znajduje się ponad setka grot i jaskiń. Rozumiem, że bułgarskie wojsko nie jest żadną potęgą i na nadmiar funduszy raczej nie narzekają, ale żeby aż tak? Przynajmniej teoretycznie, bo wygląda na opuszczoną, a na pewno na mocno zaniedbaną – pordzewiałe nadajniki i słupy otoczone płotem oraz zablokowana brama.
W te rejony chyba najbardziej chciałbym uderzyć. W każdym razie w tym regionie wyznawców Allaha zostało sporo, choć nie w samym mieście (nazywanym przez Turków Hezagrad) – tu ich procent zbliża się do dwudziestu. Działa tam warsztat samochodowy i stoi pełno samochodów, a obok znajduje się obiekt noclegowy Kapanski Stan wraz z restauracją. Dociskam pedał gazu połykając kolejne kilometry – drogi o tej porze są już puste, nowe kasyna dostępne dla graczy z polski a sporo odcinków ma pas do wyprzedzania, więc jedzie się nieźle.
Basen w hotelu Palia Las Palomas
Budynek (kremowa fasada skryta za niebieską) ma co najmniej trzysta lat, co było widać we wnętrzach. Z tego miejsca widać także jeszcze niższy poziom – salę Teresa (mina Terezia), a właściwie jej najbardziej fotogeniczny fragment, przypominający spodki kosmiczne! Liczby te w sumie nic nie mówią, ale widok na przyklejone z boków chodniki, a zwłaszcza widok z chodników sprawił, że na chwilę zaniemówiłem (zapewne swoje zrobił także mój lęk wysokości ). Na szczęście ból w zębach trochę odpuścił, więc na razie nie ma mowy o kończeniu wyjazdu, tylko o szykowaniu się do dalszej drogi!